Wanda – znaczenie imienia
Wanda to imię żeńskie o niejasnej etymologii, prawdopodobnie wymyślone przez Wincentego Kadłubka na potrzeby „Kroniki polskiej" z początku XIII wieku. Wcześniejsze zapisy tego imienia nie są znane — w XII–XIV w. zapisywano je jako „Węda" lub „Wąda". Pochodzenie imienia próbowano wyjaśniać na kilka sposobów: od starosłowiańskiego słowa węda (wędka) — bo jak pisała Kronika wielkopolska, „uroda Wandy łowiła rycerzy"; od litewskiego vanduo (woda, fala) lub vandenė (rusałka); od nazwy Wendów, czyli Słowian w językach germańskich (Wanda = Słowianka); wreszcie od ludu Wandalów, z którym Kadłubek wprost wiązał swoją bohaterkę. Według jeszcze innej hipotezy może to być skrócenie staroniemieckich imion dwuczłonowych typu Wendelburg czy Wendelgard. Żadna z tych teorii nie została jednoznacznie potwierdzona, choć warto zauważyć, że większość z nich — wędka, woda, fala, rusałka — krąży wokół żywiołu wody, co doskonale koresponduje z samą legendą.
Wanda, co nie chciała Niemca
Pierwszą wersję podania spisał Wincenty Kadłubek. Według jego kroniki po śmierci Kraka — legendarnego władcy Krakowa — rządy powierzono jego jedynej córce Wandzie. Gdy pewien „tyran lemański" (niemiecki) najechał jej ziemie, stanęła na czele wojsk. Na jej widok wroga armia, „rażona jakby promieniem słońca", odrzuciła broń, twierdząc, że „uchyla się od świętokradztwa" i „czci w człowieku nadludzki majestat". Ich dowódca rzucił się na własny miecz. Co istotne, w tej najstarszej wersji Wanda nie ginie — rządzi długo i szczęśliwie, umierając jako dziewica.
Dopiero Kronika wielkopolska z końca XIII wieku dodaje dramatyczny finał: Wanda po zwycięstwie „ofiarowała siebie bogom" i dobrowolnie skoczyła do Wisły. Jan Długosz w XV wieku rozbudował podanie — nadał niemieckiemu księciu imię Rytygier, dodał wątek odrzuconych zalotów i usytuował grób Wandy nad rzeką Dłubnią, we wsi Mogiła. To właśnie ta wersja — o księżniczce, co nie chciała Niemca — utrwaliła się w powszechnej świadomości Polaków i stała się jednym z najbardziej znanych polskich podań narodowych.
Imieniny Wandy 23 czerwca — skąd ta data?
Imieniny Wandy przypadają 23 czerwca i jest to data wyjątkowa w polskim kalendarzu imienin. Wanda nie ma bowiem żadnej świętej patronki — nie figuruje w żadnym kościelnym spisie świętych ani błogosławionych. Jak ujmuje to „Księga imion i świętych" Henryka Frosa SJ i Franciszka Sowy — postać z literackiego podania „za wzorem świętych otrzymała w kalendarzu swój własny dzień, jakby dies natalis" (łac. dzień narodzin dla nieba — tak w tradycji kościelnej nazywa się datę wspomnienia świętego), choć ze świętymi nie ma nic wspólnego.
Dlaczego akurat 23 czerwca? Poszlaki układają się w spójny obraz. Data ta to wigilia święta św. Jana Chrzciciela, czyli noc świętojańska — chrześcijańskie nałożenie na prasłowiańską noc Kupały, pogańskie święto przesilenia letniego. Obrzędy kupałnocki koncentrowały się wokół dwóch żywiołów: ognia (sobótkowe ogniska) i wody (puszczanie wianków) — a legenda o Wandzie jest w swojej istocie mitem wodnym, opowieścią o ofierze złożonej w nurtach rzeki. Etymologie imienia Wanda, krążące wokół wody, fali i rusałki, tylko wzmacniają ten związek.
Co więcej, sam Kopiec Wandy w krakowskiej Mogile zdradza pogańskie korzenie. Na kopcu palono ogniska jeszcze w XIX wieku, a pobliski kościół konsekrowano prawdopodobnie w dzień św. Jana Chrzciciela — właśnie po to, by schrystianizować dawny okres sobótkowy. Istnieje też fascynujący trop astronomiczny: stojąc na Kopcu Wandy w wieczór przesilenia letniego, można zobaczyć słońce zachodzące dokładnie nad Kopcem Krakusa. Oba kopce mogły więc tworzyć element przedchrześcijańskiego systemu kalendarzowego, związanego z tym samym okresem roku, na który wypadają imieniny Wandy.
Wszystko to sugeruje, że data 23 czerwca nie jest przypadkowa — wyrosła z głębokiej warstwy tradycji ludowej, w której legendarna księżniczka-ofiara Wisły i pogańskie święto wody splotły się ze sobą na długo przed tym, zanim ktokolwiek pomyślał o spisywaniu kalendarzy imienin.