- 8 października to dzień świętowania lesbijskiej kultury, historii i wspólnoty
- Czego życzyć? Bezpiecznych przestrzeni, bycia słyszanymi i widzianymi, solidarności
- Linia lesbijskich przestrzeni w Polsce ciągnie się od PRL-owskich kawiarni
- To drugie lesbijskie święto w kalendarzu, obok Dnia Widoczności Lesbijek (26 kwietnia)
- Pierwsze udokumentowane obchody odbyły się w Melbourne w 1990 roku
Organizacje, które obchodzą ten dzień w Polsce, mówią o trzech rzeczach. O tym, żeby być widzianą – bo lesbijki wciąż mierzą się z niewidzialnością i brakiem reprezentacji w mediach i przestrzeni publicznej. O tym, żeby mieć swoje bezpieczne miejsce – własną przestrzeń, w której można się spotkać bez strachu, i organizacje, które lesbijki same budowały. I o tym, żeby świętować razem – celebrować lesbijską kulturę, historię i wspólnotę.
Od kawiarni do muzeum
Te przestrzenie w Polsce mają historię dłuższą, niż się wydaje. Jak pisze Barbara Dynda w tekście dla femfund.pl, lesbijskie życie towarzyskie rozwijało się w kawiarniach i klubach w wielu miastach już w PRL. Wątki lesbijskie pojawiały się wśród anonsów towarzyskich w gazetach – w miesięczniku „Relaks”, małym zeszycie A5, kobiety szukały się nawzajem przez ogłoszenia, od grzecznych propozycji korespondencji po otwarte zaproszenia do wysyłania zdjęć. Latem 1988 nieformalny zjazd lesbijek w Mielnie wyrósł z anonsu, który jedna z nich zamieściła właśnie w „Relaksie”.
Po 1989 roku przestrzenie zaczęły dostawać adresy i nazwy. W 1991 na łamach miesięcznika „Inaczej” ukazał się list pod tytułem „Czy w Polsce są lesbijki?” wzywający lesbijki, żeby się pokazały i poznały. Odpowiedziały kobiety z całej Polski. Po tym liście Lesbian Lambda organizowała zjazdy w Krakowie, Zakopanem, Warszawie i Bielsku-Białej. W krakowskim lokalu „Magiel” lesbijki spotykały się co tydzień przez dwa lata (1992–1994). OLA-Archiwum, zarejestrowane w 1998 roku jako pierwsze w Polsce ogólnopolskie feministyczne archiwum lesbijskie, od roku wcześniej wydawało pismo „Furia Pierwsza”, otwarcie lesbijskie i sprzeciwiające się wymazywaniu lesbijskiej historii, również w feminizmie. W 2003 roku Kampania Przeciw Homofobii uruchomiła akcję „Niech nas zobaczą” z fotografiami nieheteronormatywnych par autorstwa Karoliny Breguły.
Pytanie z listu wciąż nie ma prostej odpowiedzi: państwo nie pyta o orientację w spisach powszechnych, a szacunki odsetka osób LGBT+ w Polsce mają duży rozrzut, od 4,9% (Dalia, 2016) do 8% (Ipsos, 2024), bez osobnej liczby dla lesbijek.
„Dlaczego »L« jest na początku? Przypadek? Nie sądzę” – tak pisały Dziewuchy Dziewuchom z okazji Dnia Lesbijek. Jak przypominała Kampania Przeciw Homofobii, lesbijki od zawsze stały na pierwszej linii protestów, zakładały organizacje i tworzyły bezpieczne przestrzenie. W badaniu KPH i Lambdy Warszawa za lata 2019–2020 (próba niereprezentatywna, 22 883 osoby) 61% lesbijek uczestniczących w badaniu brało udział w wydarzeniach na rzecz praw osób LGBT+, więcej niż w jakiejkolwiek innej podgrupie.
Dziś w Warszawie QueerMuzeum prowadzi cykl spotkań LESŚRODY o lesbijskiej historii, literaturze i filmie. Na poziomie europejskim ELC (ang. EuroCentralAsian Lesbian Community), sieć lesbijska obejmująca Europę i Azję Centralną, za jeden ze swoich celów uznaje zatrzymanie zanikania lesbijskich przestrzeni.
Fundacja Feminoteka przypominała z okazji tego dnia, że lesbijki są narażone na przemoc seksualną nie tylko jako kobiety, ale też z powodu orientacji. Wiele z nich pewnie zna komentarz „on ją naprawi”. To codzienna twarz tej przemocy: słowa, które traktują lesbijskość jak usterkę do naprawienia przez mężczyznę.
Skąd się wziął
Dzień obchodzony jest co najmniej od 1990 roku, a inicjator pozostaje nieznany. Pierwsze udokumentowane obchody odbyły się 13 października 1990 w Collingwood Town Hall w Melbourne: popołudnie muzyki, stoisk i czytań, a wieczorem potańcówka z zespołami na żywo. W kolejnych latach Melbourne świętowało w okolicach 8 października. Dziś dzień obchodzą organizacje LGBT+ w wielu częściach świata. To drugie lesbijskie święto w kalendarzu, obok Dnia Widoczności Lesbijek (26 kwietnia).
Jedno z ogłoszeń w „Relaksie” brzmiało: „Dziewczyna o szerokich horyzontach, lubiąca film, teatr, muzykę – pragnie poznać przyjaciółkę”. Dzień Lesbijek jest trochę jak to ogłoszenie: ktoś wrzucił je w obieg, nie wiadomo kto, i co roku czeka na odpowiedź.