Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu co roku obchodzimy 11 lipca. W 2026 roku przypada to w sobotę.

Do Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu pozostało jeszcze 5 miesięcy i 13 dni.

Opublikowano:

11 lipca świętem państwowym. Sejm jednomyślnie uczcił pamięć ofiar ludobójstwa na Wołyniu

  • Sejm jednomyślnie uchwalił ustawę – 435 posłów za, nikt przeciw, ustanawiając 11 lipca świętem państwowym
  • 11 lipca 1943 r. – "krwawa niedziela" – apogeum ludobójstwa w około 100 miejscowościach na Wołyniu
  • Ponad 100 tysięcy zamordowanych Polaków w latach 1939-1946 przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA
  • "Genocidium atrox" – ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem według prof. Ryszarda Szawłowskiego
  • Zastąpienie uchwały ustawą – święto zyskało najwyższą możliwą rangę prawną w Polsce
  • Ukraiński sprzeciw dyplomatyczny – MSZ Ukrainy oceniło decyzję jako "sprzeczną z duchem dobrosąsiedzkich stosunków"
  • Pierwsze obchody 11 lipca 2025 roku – Polacy po raz pierwszy uczcili pełnoprawne państwowe święto pamięci
  • "Nie o zemstę, lecz o pamięć" – motto przyświecające inicjatywie upamiętnienia ofiar

11 lipca – data apogeum ludobójstwa na Polakach zamieszkujących Kresy Wschodnie – stanie się pełnoprawnym świętem państwowym. Sejm Rzeczypospolitej niemal jednomyślnie uchwalił ustawę ustanawiającą Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

W głosowaniu 435 posłów opowiedziało się za uchwaleniem ustawy, nikt nie głosował przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. To rzadki przykład jedności polskiego parlamentu w tak delikatnej sprawie historycznej, która przez dekady pozostawała w cieniu politycznej poprawności.

Nowe święto państwowe zastąpi dotychczasowy Narodowy Dzień Pamięci ustanowiony uchwałą Sejmu z 22 lipca 2016 roku. Różnica nie jest tylko formalna – ustawa nadaje tej rocznicy najwyższą możliwą rangę prawną w polskim systemie prawnym.

Krwawa niedziela: 11 lipca 1943 roku

11 lipca 1943 roku przeszło do historii jako "krwawa niedziela" – dzień, w którym doszło do apogeum ludobójstwa na Polakach mieszkających na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Ukraińscy nacjonaliści wykorzystali fakt, że Polacy gromadzili się w kościołach na niedzielnej mszy świętej.

Oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) dokonały skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców około 150 miejscowości w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim. Była to kulminacja mordów prowadzonych systematycznie od początku 1943 roku.

Skala tragedii była przerażająca. Badacze szacują, że tylko tego jednego dnia mogło zginąć około 8 tysięcy Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych.

Zbrodnie dokonywane były z niebywałym okrucieństwem – ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią. To bestialstwo znalazło swój wyraz w definicji prof. Ryszarda Szawłowskiego, który określił te wydarzenia jako "genocidium atrox" – ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem.

Ludobójstwo na Kresach: skala zbrodni

Krwawa niedziela była tylko apogeum znacznie szerszej akcji eksterminacyjnej. W latach 1939-1946 nacjonaliści ukraińscy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), UPA oraz innych ukraińskich formacji zamordowali ponad 100 tysięcy Polaków, głównie mieszkańców wsi na ziemiach Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej.

Ludobójstwo objęło województwa wołyńskie, tarnopolskie, stanisławowskie, lwowskie i poleskie oraz obecne województwa lubelskie i podkarpackie. Celem akcji było nie tylko wymordowanie Polaków, ale całkowite zniszczenie śladów polskiej obecności na tych ziemiach.

Jak przypomniał podczas debaty sejmowej poseł Tomasz Zieliński, jeden z rozkazów OUN brzmiał: "likwidować ślady polskości, zniszczyć wszystkie ślady kościołów, zniszczyć drzewa rosnące przy domach tak, żeby nie pozostały znaki, że kiedyś mógł tam ktoś żyć".

Setki tysięcy Polaków, ratując się przed śmiercią, musiało opuścić na zawsze swoje rodzinne strony, które zamieszkiwali od pokoleń. Terror UPA spowodował największą falę uchodźstwa wewnętrznego w historii Polski.

Od milczenia do upamiętnienia: droga legislacyjna

Przez dekady po wojnie zbrodnia wołyńska pozostawała tematem tabu. Dopiero po 1989 roku rozpoczął się proces przywracania pamięci o ofiarach ludobójstwa.

Pierwszy krok uczynił Senat 7 lipca 2016 roku, przyjmując uchwałę postulującą ustanowienie dnia pamięci. 15 dni później, 22 lipca 2016 roku, Sejm przyjął uchwałę ustanawiającą 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej.

Uchwała miała jednak charakter wyłącznie deklaratywny i nie tworzyła normy powszechnie obowiązującej. Praktyczna ranga dnia pamięci pozostawała ograniczona, co od lat wskazywały środowiska kresowe i potomkowie ofiar.

Przełom nastąpił 25 kwietnia 2025 roku, kiedy grupa 30 posłów z Polskiego Stronnictwa Ludowego pod przewodnictwem Piotra Zgorzelskiego złożyła projekt ustawy nadającej 11 lipca rangę święta państwowego.

Komisja Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu 3 czerwca 2025 roku jednomyślnie pozytywnie zaopiniowała projekt. Dzień później Sejm uchwalił ustawę, demonstrując rzadką zgodę we współczesnej polityce.

Jednomyślność parlamentu: ponad podziałami

Wszystkie kluby parlamentarne – od Prawa i Sprawiedliwości po Lewicę – jednoznacznie poparły inicjatywę ustanowienia święta państwowego. To niezwykłe osiągnięcie w czasach głębokich podziałów politycznych.

Poseł Tadeusz Samborski, sprawozdawca komisji, podkreślił podczas debaty: "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary". Ta dyspozycja intelektualno-moralna przyświecała wszystkim uczestnikom prac legislacyjnych.

Poseł Piotr Adamowicz z Koalicji Obywatelskiej wskazał na praktyczny wymiar pamięci: "odszukanie grobów, ekshumację, godny pochówek, medytację i modlitwę". Barbara Okuła z Polski 2050 przestrzegała jednak przed antyukraińskimi emocjami: "Nie wolno utożsamiać sprawców z całym narodem Ukrainy, który dziś krwawi".

Podczas debaty pojawiły się również postulaty dalszych działań – od penalizacji "kłamstwa wołyńskiego" na wzór przepisów o kłamstwie oświęcimskim, po utworzenie krzyża wołyńskiego na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

Ustawa weszła w życie dzień po ogłoszeniu, co oznacza, że 11 lipca 2025 roku Polacy po raz pierwszy obchodzili pełnoprawne państwowe święto pamięci ofiar ludobójstwa na Wołyniu.

Ukraińska reakcja: sprzeciw wobec "jednostronnych kroków"

Niemal natychmiast po uchwaleniu ustawy Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy wydało krytyczne oświadczenie. Ukraińska dyplomacja oceniła decyzję Sejmu jako "taką, która stoi w sprzeczności z duchem dobrosąsiedzkich stosunków między Ukrainą a Polską".

MSZ Ukrainy argumentowało, że "takie jednostronne kroki" nie sprzyjają wzajemnemu porozumieniu i pojednaniu, nad którym oba kraje pracują w ramach Wspólnej Ukraińsko-Polskiej Grupy ds. Dialogu Historycznego.

Ukraińskie władze podkreśliły, że "droga do prawdziwego pojednania wiedzie przez dialog, wzajemny szacunek i wspólną pracę historyków, a nie przez jednostronne polityczne oceny".

Ukraińska strona zaznaczyła jednocześnie, że kontynuuje prace poszukiwawczo-ekshumacyjne na terytorium Ukrainy i Polski, mając już "konkretne rezultaty, które powinny być rozwijane również w przyszłości".

Ta dyplomatyczna nota protestu pokazuje, jak delikatną kwestią pozostają relacje polsko-ukraińskie w kontekście historycznym, zwłaszcza w czasie gdy Ukraina walczy z rosyjską agresją, a Polska jest jednym z najważniejszych sojuszników Kijowa.

Wyzwania upamiętnienia: ekshumacje i poszukiwania

Jednym z najważniejszych wyzwań związanych z upamiętnieniem ofiar ludobójstwa pozostają prace ekshumacyjne i poszukiwanie grobów ofiar na terytorium dzisiejszej Ukrainy. W 2025 roku, po siedmiu latach przerwy, wznowiono pierwsze prace ekshumacyjne w nieistniejącej już wsi Puźniki w obwodzie tarnopolskim, gdzie odnaleziono szczątki 42 osób.

Polska strona złożyła formalnie 26 wniosków o ekshumacje przez Instytut Pamięci Narodowej. Proces ten pozostaje jednak zależny od decyzji ukraińskich władz i może trwać dziesiątki lat ze względu na skalę tragedii oraz złożoność procedur międzynarodowych.

Miejsca pamięci i przyszłość upamiętnienia

Szczególnym miejscem upamiętnienia jest skwer Wołyński na warszawskim Żoliborzu, gdzie stoi pomnik ofiar odsłonięty w 2013 roku oraz pomnik 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Monument składa się z 11 wysokich kolumn w kształcie gromnic, symbolizujących jedenaście powiatów przedwojennego województwa wołyńskiego.

11 lipca każdego roku odbywają się w Polsce uroczystości upamiętniające ofiary ludobójstwa. Teraz, dzięki randze ustawowej, święto zyskało najwyższą możliwą rangę prawną w polskim systemie.

Poseł Tadeusz Samborski w imieniu komisji kultury podsumował znaczenie uchwalonej ustawy: "Pragniemy wprowadzić do kalendarza trwałe święto państwowe bez dnia wolnego od pracy i bez obowiązków organizacyjnych lub nakładów finansowych ze strony instytucji państwowych bądź samorządowych. Ta ustawa ma charakter symboliczny i upamiętniający".

Prawda jako fundament pojednania

Uchwalenie ustawy pokazuje złożoność polskiej polityki pamięci w kontekście relacji z walczącą Ukrainą. Polska pozostaje kluczowym sojusznikiem Ukrainy w wojnie z Rosją, ale jednocześnie nie rezygnuje z domagania się prawdy historycznej.

Jak wielokrotnie podkreślali parlamentarzyści podczas debaty: "tylko na prawdzie można budować godne relacje między ludźmi i między narodami".

11 lipca 2025 roku, w 82. rocznicę krwawej niedzieli, Polacy po raz pierwszy obchodzili państwowe święto pamięci ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Ten dzień będzie nie tylko hołdem dla zamordowanych, ale także zobowiązaniem dla żywych – aby pamięć o tragedii pozostała żywa i przekazywana kolejnym pokoleniom.

Jak brzmi motto przyświecające tej inicjatywie: "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary".